Dom kultury doskonale wpisuje się w definicję third place

Dom kultury jako przykład „trzeciego miejsca”

Koncepcja „trzeciego miejsca” (ang. third place) została zaproponowana przez amerykańskiego socjologa Ray’a Oldenburga w książce The Great Good Place (1989). Autor wyróżnia trzy podstawowe przestrzenie życia człowieka: pierwsze miejsce to dom, związany z rodziną i życiem prywatnym, drugie miejsce to praca lub szkoła – sfera obowiązków i hierarchii, natomiast trzecie miejsce stanowi neutralną przestrzeń spotkań, w której ludzie gromadzą się dobrowolnie, aby prowadzić rozmowy, budować więzi i rozwijać wspólnotę.

W tym ujęciu dom kultury doskonale wpisuje się w definicję third place. Jest to instytucja publiczna, której celem nie jest tylko dostarczanie oferty kulturalnej, ale przede wszystkim tworzenie przestrzeni integracji. W odróżnieniu od domu i pracy, dom kultury jest miejscem neutralnym, otwartym dla wszystkich niezależnie od wieku, statusu materialnego czy zawodowego. Nie występuje w nim formalna hierarchia, a uczestnicy spotkań mają możliwość współtworzenia programu poprzez koła zainteresowań, grupy artystyczne, warsztaty czy projekty społeczne.

Kolejną cechą trzeciego miejsca jest nieformalność relacji. W domu kultury spotkania przebiegają w swobodnej atmosferze, a rozmowa i integracja często są równie istotne, jak sam program zajęć. To właśnie możliwość „po prostu bycia razem” czyni te przestrzenie ważnymi dla budowania więzi sąsiedzkich i kapitału społecznego. Przykładowo, seniorzy mogą uczestniczyć w zajęciach ruchowych i klubach dyskusyjnych, młodzież – w warsztatach artystycznych, a dzieci – w zajęciach teatralnych czy muzycznych. Dzięki temu dom kultury staje się miejscem międzypokoleniowej wymiany doświadczeń, co wzmacnia lokalną wspólnotę.

Istotne jest również to, że uczestnicy domów kultury nie są jedynie biernymi odbiorcami oferty kulturalnej, ale aktywnymi współtwórcami życia społecznego. Wspólne próby zespołów, organizacja wystaw czy warsztatów rozwijają poczucie sprawczości, a także wzmacniają tożsamość lokalną. Zgodnie z duchem Oldenburga, third place to przestrzeń, w której ludzie czują się u siebie, nawet jeśli nie są w domu – właśnie taką rolę pełni dom kultury.

Podsumowując, dom kultury stanowi przykład „trzeciego miejsca”, które łączy funkcje edukacyjne, integracyjne i wspólnototwórcze. Jest przestrzenią, w której spotykają się różne grupy społeczne, by rozwijać zainteresowania, tworzyć więzi i doświadczać wspólnoty poza rodziną i pracą. Dzięki temu spełnia wszystkie kluczowe kryteria określone przez Oldenburga i potwierdza, że współczesne trzecie miejsca mogą powstawać zarówno w kawiarniach czy klubach, jak i w instytucjach kultury.

Na tej bazie przypomniało mi się także moje dzieciństwo, czasy szkole w Młodzieżowym Domu Kultury w Szczecinku, gdzie wicedyrektorem była moja mam Katarzyna Rodziewicz-Bielewicz (druga od lewej na archiwalnym zdjęciu z jednego z eventów).

Miło pamiętam ówczesne planszówki, seanse filmowe, ale także i pracownie modelarską. Tego wszystkiego brakuje w Poznaniu!

Mogliśmy przyjść kiedy chcieliśmy, pograć w ping0ponga. Nie dlatego, że tam pracowała moja mama. A dlatego, że było to otwarte miejsce, bez barier, bez urzędników, po prostu przyjazne!

A jak jeszcze udostępnimy takie miejsca dla NGO mamy Poznańskie Centrum Aktywności! Możemy mieć ich wiele, możemy je sieciować! Przestańmy z „niedsizmem”

Olgierd Rodziewicz-Bielewicz